KALENDARIUM

..KALENDARIUM
21 Lipca – 71. rocznica wołyńskiego ludobójstwa. Ministerstwo Kultury demonstruje swoją przyjaźń z banderowcami z Łucka i Stanisławowa przed 71. rocznicą wołyńskiego ludobójstwa.
Organizatorzy Stadionu Kultury zaprosili na konferencję Smart City z  przyjacielską wizytą przedstawicieli władz miejskich Łucka i Stanisławowa. Kim są ci goście?  Rada Miejska Łucka na Wołyniu przyjęła projekt uchwały “O odezwie do prezydenta Ukrainy w sprawie przywrócenia historycznej sprawiedliwości i przywrócenia Stepanowi Banderze i Romanowi Szuchewyczowi pośmiertnych tytułów Bohaterów Ukrainy”. Za uchwałą głosowało 30 radnych.  Najwyższy Sąd Administracyjny stwierdził, że pozbawienie Bandery i Szuchewycza tytułów Bohatera Ukrainy było legalne. Roman Szuchewycz był dowódcą Ukraińskiej Powstańczej Armii – zbrojnego ramienia Organizacji Ukraińskiich Nacjonalistów – frakcji Bandery. Organizacje te odpowiedzialne są za ludobójstwo ponad 200 tysięcy Polaków na Kresach Wschodnich i w Małopolsce Wschodniej. Mer miasta Iwano-Frankowska (dawny Stanisławów) domaga się nadania Stepanowi Banderze tytułu Bohatera Ukrainy oraz oficjalnego uznania przez państwo ukraińskie bojowników UPA. Mówił o tym 1 stycznia podczas obchodów 101. rocznicy urodzin Bandery. W Iwano-Frankowsku odbył się z tej okazji wiec i uroczysty pochód, w czasie którego minutą ciszy uczczono pamięć Bandery, a później złożono kwiaty pod jego pomnikiem. Po zakończeniu wiecu duchowni odmówili okolicznościową modlitwę. Odczytano odezwę. “Społeczność miasta Iwano-Frankiwska nie będzie usatysfakcjonowana, dopóki prowydnykowi OUN, Stepanowi Banderze, nie zostanie nadany tytuł Bohatera Ukrainy. Nie będzie usatysfakcjonowana, dopóki weterani Ukraińskiej Powstańczej Armii nie zostaną uznani na poziomie państwowym za bojowników o wolność Ukrainy.
                                                                                                                            
1 sierpnia – 71. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego.
Armia Krajowa miała racjonalne powody, aby rozpętać powstanie? Cel był prosty. Dowództwu AK chodziło o to, żeby opanować stolicę przed wkroczeniem do miasta od-działów Armii Czerwonej. Politycznie więc wybuch powstania był skierowany przeciwko ZSRR. Militarnie przeciwko Niemcom. W Warszawie zginęło 250 tysięcy Polaków, a Niemców 15 tysięcy. Powstańcy nie mieli ciężkiej broni. Mogli jedynie wykorzystywać szturm piechoty. Do tego po stronie niemieckiej walczyli prawdziwi bandyci. Np. Rosjanin Bronisław Kamiński. Mordowali warszawiaków na potęgę. Interesujące, że Kamiński został rozstrzelany przez Niemców. Niektórzy zarzucają dziś Rosjanom, że nie pomogli powstańcom. Armia Czerwona stanęła przed Wisłą na wyraźny rozkaz Józefa Stalina. Trudno się dziwić, że nie garnął się on do pomocy Polakom, którzy działali przeciwko jego interesom. Za to z pomocą rzuciły się jednostki 1 Armii Wojska Polskiego, choć próba sforsowania Wisły skończyła się tragicznie. Zostali zdziesiątkowani. Zwykli powstańcy zasługują jednak na nasz szacunek. Nie ma nawet o czym dyskutować. To byli prawdziwi bohaterowie. Walczyli do samego końca, mimo że zdawali sobie sprawę z bezsensowności powstania. Patrioci, którzy oddali życie za wolność. To im należą się pomniki czy nazwy ulic, a nie dowództwu. Powtarzam: powstanie warszawskie było wielką zbrodnią. Cała Warszawa legła w gruzach, a wśród tysięcy ofiar była ówczesna elita intelektualna Polski.
 
2 sierpnia – wyzwolenie Rzeszowa. 2 sierpnia 1944 roku dotarły do Rzeszowa oddziały I Frontu Ukraińskiego i I Armii Wojska Polskiego. Można naczytać się sporo, zwłaszcza w specyficznej literaturze wspomnieniowej. Do wyzwolenia doprowadziły niezwykle skuteczne i szybkie działania wojenne I Frontu Ukraińskiego, wspierane przez oddziały naszej I Armii. Struktury podziemne nie potrafiły zaś nawet opanować WSK, bronionego w zasadzie przez strażników, że o uratowaniu obu mostów nie wspomnę. Ludność cywilna ostatnie kilka dni przed wyzwoleniem przeżywała istne katusze, które pogłębiały najprzeróżniejsze plotki.
Chowali się w najprzeróżniejszych schronach i prowizorycznych kryjówkach. Bali się niemieckich represji, ale jeszcze bardziej bitwy o miasto. Na szczęście skończyło się na strachu. Dlatego wyzwolicieli witali entuzjastycznie. Na każdym kroku wyczuwalna była euforia z powodu zakończenia okupacyjnego koszmaru.18 sierpnia – Rzeszów został stolicą województwa. W sierpniu 1944 r., we wciąż ogarniętej wojną Polsce, jeszcze nikt nie wiedział, gdzie przebiegać będą wschodnie granice nowej ojczyzny, kiedy w Rzeszowie pojawiło się dwóch przedstawicieli Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego. Wiedzieli, że to nie Lwów będzie stolicą powojennego województwa. Takie decyzje zapadły w Teheranie i Jałcie, przy zgodzie na sfałszowaną linię Curzona przez USA i Anglię. O “przeniesienie” stolicy nowego województwa z Sandomierza do Rzeszowa zwróciła się do premiera Kwiatkowskiego… krakowska Izba Przemysłowo-Handlowa. Bo Rzeszów znacznie lepiej niż Sandomierz skomunikowany był (przede wszystkim kolejowo) z resztą kraju, a poza tym rodził się tu silny krajowy przemysł zbrojeniowy. Gdyby realizacji tego pomysłu nie przerwała wojna, to województwo rzeszowskie w 1939 roku byłoby trzykrotnie większe, niż obecne podkarpackie. PKWN też potrafił działać szybko, skoro już 18 sierpnia w Rzeszowie pojawił się Bolesław Drobner i Stanisław Skrzeszewski. Zdołali zgromadzić wokół siebie grupę lokalnych działaczy. Podczas zebrania w rzeszowskim ratuszu powołano 36-osobową Wojewódzką Radę Narodową w Rzeszowie, na czele której stanął Wiktor Jedliński, prawnik i ludowiec z Jarosławia. I to on faktycznie sprawował funkcję wojewody.
                                                                                    Zdzisław Daraż