ZTM W RZESZOWIE URUCHAMIA NOWOŚCI.

ZTM w Rzeszowie uruchamia nowości. 
Zarząd Transportu Miejskiego uruchomił centrum zarządzania transportem publicznym. W autobusach już uruchomiono – Nowe biletomaty zamontowano je i uruchamiano sukcesywnie w 80 niedawno zakupionych autobusach. Nowe centrum jest częścią wartego ponad 333 mln zł programu transportowego Rzeszowa. Jego zadaniem jest koordynacja i kontrola pracy autobusów komunikacji miejskiej. Każdy z nich jest wyposażony w nadajnik, dzięki czemu na potężnym ekranie z mapą miasta dyspozytorzy ZTM i przewoźnika mają aktualne informacje o czasie przejazdu, punktualności w stosunku do rozkładu jazdy, a nawet aktualnej prędkości autobusu. W pojazdach zakończył się też montaż tablic zapowiadających przystanki i określających aktualną pozycję pojazdu na trasie. Na 29 rzeszowskich przystankach zamontowane są także biletomaty stacjonarne, a kolejne 9 szt. zostanie ustawione jesienią br. Na razie można kupić w nich bilety tradycyjne. Ale od lipca, kiedy ZTM rozpocznie wydawanie mieszkańcom pierwszych 50 tysięcy kart elektronicznych, da się także załadować bilety w wersji elektronicznej. Równocześnie uruchomiony zostanie m.in. system monitoringu na 165 przystankach oraz w 80 autobusach.
– W wozach montujemy po sześć kamer. Cztery rejestrują obraz wewnątrz w autobusie, dwie za nim i przed nim. Kierowca na monitorze w kabinie ma na bieżąco podgląd. Instalujemy też kolorowe ekrany, które będą wyświetlały m.in. informacje o trasie i ewentualnych utrudnieniach w ruchu. Najdłuższa z nich, tzw. jamnik, zamontowany na bocznej ścianie przy oknie wyświetli listę przystanków. Ten, do którego autobus będzie dojeżdżał zostanie podświetlony. Całość uzupełni automatyczna zapowiedź głosowa przystanków – wylicza dyrektor Anna Kowalska.
Najistotniejszą nowością będzie wprowadzenie biletu elektronicznego w postaci plastikowej karty chipowej klasy EMV Mifare Desfire EV1. To najwyższa obecnie dostępna technologia i Rzeszów znajdzie się z nią w elitarnym gronie 3 miast w Polsce, jakie ją stosują,
Technicznie wygląda to imponująco .Pasażerowie zgłaszają jednak dalsze propozycje, a mianowicie: najczęstszym postulatem jest zwiększenie częstotliwości kursowania popularnych linii w godzinach szczytu. Powtarzają się prośby o zsynchronizowanie kursów z połączeniami PKP i PKS. Nie może być tak, aby czekać 20 minut na przesiadkę do autobusu miejskiego. Byłoby o wiele wygodniej puszczać 2 autobusy w krótkim przedziale czasu. W niedzielę o 21:00 przyjeżdża napakowany pociąg. Pasażerowie cudem mieszczą się w autobusie, ale bywają wyjątki, kiedy przyjadą 2 pociągi o tej samej godzinie. Wtedy połowa musi czekać na kolejny autobus, iść pieszo lub jechać taksówką. Zlikwidować sytuacje, kiedy jedzie kilka autobusów jednocześnie, a potem długa przerwa. Jest lepiej, ale problemu całkowicie nie udało się rozwiązać. Do wielu miejsc nie da się dojechać 1 linią i może to też warto przeanalizować.
Rowkazać należy sprawy pracownicze godziwe  wynagrodzenie, które zatrzyma ludzi w pracy. To normalny (max. 8,30 a nie 9.50 czas pracy). To czytelny i rzeczywisty rozkład jazdy. To przerwa na posiłek, jaką ma każdy inny pracownik. Wreszcie ubikacja a nie czyjeś ogrodzenie czy krzaki. To możliwość umycia rąk po takiej czynności i wreszcie to bezpieczeństwo i dojazd do pracy i powrót z niej przedłużając linie 5,12, 28, 37.
Połowa załogi ma zaległe urlopy, a wakacje za pasem. Jeszcze chwilę i będą rzeszowian wozić ukraińcy, a może hindusi..
Zdzisław Daraż